Pełna dominacja i kolejne zwycięstwo Good Lood AZS P K Kraków

Nasze koszykarki w starciu z Grot TomiQ Pabianice pokazały się z bardzo dobrej strony. Przez zdecydowaną większość czasu potrafiły narzucić własny styl gry, nie popełniały błędów w obronie, a w ataku podejmowały wiele mądrych i słusznych decyzji. To sprawiło, że końcowa różnica wyniosła aż 40 punktów, a duża w tym zasługa doświadczonej Agnieszki Krzywoń, prawdziwej lokomotywy napędowej zespołu.

Początek meczu nie należał do perfekcyjnych jeśli chodzi o wykorzystywanie stwarzanych sobie okazji, ale mimo tego optyczną przewagę posiadały gospodynie. I nie tylko dlatego, że po raz pierwszy wystąpiły w nowych strojach, ale atletyzmem górowały nad rywalkami. Obrończynie bardzo absorbowała Kinga Banach szybkimi zbiegnięciami. Nieprzeciętne umiejętności strzeleckie, ku uciesze sztabu szkoleniowego zaprezentowała natomiast Aleksandra Owca.

Młoda obwodowa znalazła się tym razem w wyjściowej „piątce” i przynajmniej we wstępnej fazie była jednym z najlepszych strzelców. Inni poszukiwali właściwego rytmu, a ona po prostu wiedziała co trzeba zrobić z piłką. Po zagraniach wymienionej dwójki, miejscowe prowadziły po sześciu minutach 10:7. Prawdą jest, że ekipa z Pabianic, już pod dowództwem mistrzyni Europy z 1999 roku, Sylwii Wlaźlak, radziła sobie całkiem poprawnie. Magdalena Grzelak czy Natalia Bandyk wiedziały jak zaskoczyć konkurenta, aczkolwiek dystans dzielący je od przodujących krakowianek powiększał się.

Szczególnie, że w drugiej kwarcie dały o sobie znać Katarzyna Homoncik i Katsiaryna Pratasevich. Białorusinka świetnie znajdowała dla siebie przestrzeń pod koszem, uprzednio gubiąc przeciwniczki. Wówczas, wystarczyło jedynie zauważyć zaistniałą okoliczność i skierować pod jej adresem podanie, co koleżanki bez namysłu czyniły. Good Lood AZS P K Kraków wygrywał 32:13, będąc na najlepszej drodze do odniesienia wysokiego triumfu. Wyróżnić trzeba także Agnieszkę Krzywoń, zazwyczaj nie do zatrzymania w ofensywie.

Na taki obraz składała się równocześnie naprawdę godna pochwały, mocna obrona. Wymuszanie strat, stały pressing niweczyły wszelkie zamiary ze strony konkurenta, zaś przechwyty pozwalały w błyskawicznym tempie zbudować dobrą akcję. Fakt, że długą przerwę spędzono przy rezultacie 40:23, z pewnością wpływał pozytywnie na drużynę, ponieważ świadczył o tym, kto kontroluje boiskowe wydarzenia.

W drugiej połowie nadal prym wiódł zespół ze stolicy Małopolski. Celnym rzutem za trzy grę wznowiła Agata Rafałowicz. Stale, ważne trafienia dokładała Krzywoń, wysuwając się na czoło wśród punktujących. W tym wypadku nic nie działo się przypadkowo. Doświadczona koszykarka prezentowała znakomitą efektywność. Wiedziała kiedy przyspieszyć, wyskoczyć, minąć konkurentkę. Uwidoczniały się lata spędzone na parkietach nie tylko na boiskach pierwszej ligi, ale i ekstraklasy. Wspierała ją choćby Kamila Ciężadło.

Swoją największą broń odpaliła również Karolina Wilk. Po wcześniejszych, często nieudanych próbach, trzykrotnie przymierzyła zza linii 6, 75 m i kolektyw spod Wawelu mógł mówić o następnym, właściwie postawionym kroku. Przed decydującą batalią szczycił się wynikiem 64:37.

Wypracowanego kapitału ani myślał roztrwonić. W ostatniej części potwierdził swoją klasę, wcielając do gry kilka ciekawych pomysłów. Z dystansu piłkę w obręczy umieszczała Homoncik. Zresztą zawodniczki na tyle poprawnie współpracowały ze sobą, że co chwilę jedna z nich stawała przed szansą powiększenia ogólnej zdobyczy. Między innymi na tym właśnie polega wszechstronność. Wygraną „strzałem” z 8 metrów przypieczętowała Owca.

Good Lood AZS P K Kraków – Grot TomiQ Pabianice 81:41(19:9, 21:14, 24:14, 17:4)

Good Lood AZS: Krzywoń 16, Wilk 12, Banach 10, Owca 10, Ciężadło 8, Homoncik 7, Rafałowicz 7, Pratasevich 6, Krawiec 5, Pasek 0.

Grot TomiQ: Grzelak 17, Danych 10, Szałecka 6, Michalak 4, Szymańska 2, Cicha 2, Szczygieł 0, Sierakowska 0, Boniecka 0, Kirsz 0, Dolewa 0, Pęcina 0.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.