Rywalizująca w Europejskich Igrzyskach Akademickich AZS Politechnika Kraków radzi sobie znakomicie. Pierwszego dnia odprawiła z kwitkiem gospodynie, Portugalki 67:33, a następnie znakomicie poradziła sobie w starciu z groźnymi Estonkami, zwyciężając 90:59. To zapewniło udział w ćwierćfinale imprezy.
Nasze zawodniczki, wspierane przez firmę Good Lood, prezentują bardzo pozytywne oblicze. Niczym podczas pamiętnej rundy zasadniczej minionego sezonu ligowego, kiedy zanotowały 19 triumfów i poniosły zaledwie jedną porażkę, doskonale realizują taktykę, a także umieją narzucać rywalkom swoje warunki gry. Taki scenariusz zawsze podnosi morale, pozwalając z optymizmem spoglądać w kierunku kolejnych pojedynków. Dodatkowo, dotychczasowe występy pozwoliły rozeznać się nieco w panujących realiach wśród ekip z całej Europy. – Rzeczywiście jadąc do Portugalii nie miałam wyobrażenia dotyczącego poziomu sportowego innych zespołów. Wobec tego towarzyszyło nam trochę niewiadomych. Przypuszczałam, że dobre wyszkolenie pokażą Hiszpanki czy Francuzki, co się potwierdza – opowiada jedna ze współtwórczyń wspomnianych wygranych, Aleksandra Owca.
Nie da się ukryć, że dotychczasowe sukcesy, choć cieszą, są wstępem do dalszej drogi. Krakowianki nie zamierzają marnować szans, tylko odważnie iść przed siebie. Zresztą właśnie takie podejście sprawia, że wyróżniają się na tle konkurencji i zdobywają uznanie obserwatorów. – Każdy mecz na Igrzyskach jest dla nas ważny, ponieważ uczestniczymy w nich po raz pierwszy, zatem motywacja sięga najwyższych poziomów. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Można powiedzieć, że przed nami swego rodzaju play off, bo uzyskałyśmy promocję do ćwierćfinału, jednak absolutnie nie odpuścimy ostatniego spotkania grupowego – zapewnia mierząca 172 cm wzrostu obwodowa.
Dzięki osiąganym rezultatom i składowi, w jakim nasz kolektyw gra na portugalskich parkietach wypada śmiało zaryzykować tezę, że jest najlepszą reklamą 1 Ligi Kobiet, gdzie przecież pożytkuje swoje siły przez większą część sezonu. Najwyraźniej, ten poziom rozgrywek, praktycznie stała walka o czołowe lokaty wiele uczy. – Zebrane doświadczenie absolutnie się przydaje. Na boisku świetnie rozumiemy siebie nawzajem. To efekt braku drastycznych zmian w składzie w stosunku do tego, walczącego o punkty w lidze. A gra z bardziej doświadczonymi przeciwniczkami, posiadającymi nawet medale ekstraklasy pozwala nabyć tzw. sportowy spryt – dodaje.
Które atuty małopolskiej ekipy dotąd uwidoczniły się najbardziej? Pewnym jest, że na tle konkurentek okazały się one niezwykle mocne. – Zdecydowanie byłyśmy lepsze motorycznie, stąd końcowe wyniki przybrały takie rozmiary. Poza tym twarda obrona i szybkie tempo meczu to realia nam odpowiadające. Odnalazłyśmy się w nich perfekcyjnie – ocenia.
Za sprawą sportowych osiągnięć, koszykarki stworzyły sobie zarazem okazję do poznania świata. I wedle ich zapewnień, daje ona dużo satysfakcji. – Dla mnie to super przygoda oraz wielkie wyróżnienie, że mogłam się tu znaleźć. Na pewno zapamiętam ten długi wyjazd licząc, że nie jest ostatnim – kończy.



















Dodaj komentarz