Rewanżowe starcie z Contimax MOSiR Bochnia było pokazem dość konsekwentnej gry i narzucania własnego tempa niezależnie od wyniku. W trzech z czterech kwart nasz zespół zdobywał po 24 punkty. Jeżeli chodzi o zawodniczki, zdecydowanie ponad stawkę wybiła się Natalia Popiół, inkasując 27 „oczek”, zdobywanych w najrozmaitszej konfiguracji. Na uwagę zasługuje powrót do gry Moniki Malinowskiej i niezły występ Martyny Pająk.
Mecz od początkowych fragmentów toczył się pod dyktando gospodyń, czujących się dość swobodnie w realizacji wszelkich planów. Bardzo dużo pożytecznej pracy wykonywała wysoka Monika Malinowska, trafiając nie tylko spod kosza, ale i znacznie dalszych odległości. Przez kilka minut ofensywa opierała się praktycznie o jej umiejętności. Zza łuku nie pomyliła się również Aleksandra Owca, odciążając nieco koleżankę. To wystarczyło, żeby po kilku minutach prowadzić 14:6.
Bochnianki z czasem nabrały rozpędu. Prostymi, aczkolwiek efektywnymi wejściami sprawiały trochę problemów obrończyniom z Krakowa, niwelując część strat. Pokazały równocześnie, gdzie należy wnieść poprawki, żeby nie tracić zbyt wielu „oczek”. Pod koniec kwarty numer jeden dały o sobie znać Natalia Popiół, imponując skutecznością z półdystansu i Alicja Grabska, notując ważny rzut z jeszcze większej odległości. Wisła CanPack AZS Politechnika wygrywała 24:16.
Popiół kontynuowała dzieło w drugiej partii, kiedy drużyna ewidentnie przyspieszyła grę. W okresie 5 minut praktycznie nie zaliczyła złego zagrania, a fakt, że miała wówczas już dwucyfrową liczbę punktów mówi sporo. Styl preferowany przez podopiecznych trenera Wojciecha Downar Zapolskiego przynosił skutki. Dynamiczna koszykówka okazała się ładna dla oka i trudna do powstrzymania. Swój udział w tym znajdowały też młode Martyna Pająk i Patrycja Pyka. Z kolei po kolejnym „strzale” zza łuku Owcy rezultat brzmiał 38:20.
To dawało komfort choćby do eksperymentów z zestawieniem składu i podarowania szansy występu nominalnym rezerwowym. W kontekście dalszych faz rywalizacji może to być istotna wartość. Przekroczony do przerwy „dublet”, 48:23, cieszył i napawał optymizmem przed dalszymi odsłonami.
Zresztą słusznie, bo koncert krakowianek dowodzonych przez znakomitą w kontrach Popiół trwał. Satysfakcja płynęła zarazem z organizacji, jaką prezentowały nasze koszykarki. Akcje się zazębiały, dziewczyny umiały znaleźć siebie nawzajem na boisku i bez wątpienia same czerpały inspirację z tego, co robiły. Cztery minuty przed końcem nastaniem decydującej batalii tablica świetlna pokazywała wynik 62:29. Nieźle radziła sobie Pająk, dla której gra w rozgrywkach U 22 to niepodważalny kapitał pod przygodę z koszykówką.
Podwalinę pod solidny atak stanowiła zdyscyplinowana defensywa. Sztab szkoleniowy wymagał tego od zawodniczek, a te egzekwowały tą myśl bez większych zarzutów. Gdy zegar wskazywał 8 minut do końca spotkania, miejscowe szczyciły się rozrachunkiem 72:38, nie zamierzając spoczywać na laurach. Przyjezdne co prawda postanowiły zawalczyć o siebie, trzykrotnie umieszczając piłkę w koszu zza linii 6, 75 m, jednak położenie naszej ekipy pozostawało niezagrożone. Na finiszu cegiełkę do sukcesu dołożyły Julia Hatalska i Weronika Mazur, pieczętując sportowo udany dzień.
Wisła CanPack AZS Politechnika Kraków – Contimax MOSiR Bochnia 83:53 (24:16, 24:7, 24:12, 11:18)
Wisła CanPack AZS: Popiół 27, Malinowska 14, Grabska 13, Hatalska 7, Owca 6, Mazur 6, Pająk 4, Nawrocka 4, Pyka 2, Szeliga 0.
Contimax MOSiR: Klimas 12, Buczek 9, Rak 6, Narczyk 5, Hamuda 5, Fortuna 5, Ochel 4, Natkaniec 3, Poradowska 3, Rudnik 1, Dziadoń 0.



















Dodaj komentarz