Pojedynek w Głuchołazach był widowiskiem pełnym fizycznych starć, mocnej obrony i wojny nerwów. Błędów nie brakowało, ale konsekwentna obrona, dobra dyspozycja praktycznie przez cały czas Agnieszki Krzywoń, wsparcie ze strony Katsiaryny Pratasevich oraz opanowane emocje Natalii Popiół, kiedy wśród wielu pomyłek na minutę przed syreną nie zawahała się i trafiła spod kosza zapewniły upragniony sukces.
Zaczęło się całkiem optymistycznie dla gości, którzy weszli w spotkanie z dużą dawką energii. To sprawiło, że zaskakiwano ekipę z Głuchołaz, a jednocześnie nie pozwalano jej rozwinąć skrzydeł stopując choćby podkoszowe. Wykazywały się Agnieszka Krzywoń i Natalia Popiół, robiąc użytek nawet z kawałka wolnej przestrzeni. Po wejściu na boisko nieźle zaprezentowała się również Katsiaryna Pratasevich. Wspomóc koleżanki ewidentnie chciała Kamila Ciężadło, lecz przy jej rzutach z dystansu minimalnie brakowało precyzji.
Gospodynie, wedle przypuszczeń, wkrótce wywierały większą presję. Wbiegnięcia w okolice tablicy gwarantowały im korzyści. Dołożona do tego sportowa agresja budowała pozytywny bilans. Szczególnie, we znaki dawały się wysoka Grażyna Witkoś i Agnieszka Misiek. Ich powstrzymanie stanowiło jeden z głównych postulatów.
Niemniej, trzeba przyznać, że obrona zespołu ze stolicy Małopolski funkcjonowała poprawnie. Nie odpuszczała ani na moment, dzięki czemu wszelkie kłopoty ofensywne udawało się w ten sposób nadrobić. Tyle, że do czasu. W drugiej części kolektyw z województwa Opolskiego przejął inicjatywę. Wspominana Witkoś oraz Marta Dobrowolska naprzemiennie wpisywały się do meczowego protokołu, wykorzystując przestój krakowianek. To zaowocowało wynikiem 25:20.
Dobrze, że w szeregach naszej drużyny znajdowała się Krzywoń, zawsze gotowa do twardej i nieustępliwej walki. Ona potrafiła w trudnych momentach zareagować, a także pokazać, jak trzeba grać. Wtórowała jej Popiół, tocząca bezpośrednie pojedynki z rosłymi rywalkami. Tą drogą, jeżeli nawet nie zdobywała od razu punktów, wymuszała przewinienia. A prawdą jest, że tylko poprzez odwagę można było cokolwiek zdziałać. Dokładnie tak stało się w ostatniej akcji pierwszej połowy. Przechwyt w parterze Popiół i wykończona kontra przez, a jakże inaczej, Krzywoń pozwoliły spędzić przerwę na minimalnym prowadzeniu 32:31. To dowodziło, że inaczej niż poprzez zaciętą bitwę, tej batalii się nie wygra.
W drugiej połowie koszykówka przypominała fragmentami wyrafinowane szachy. Niekoniecznie obserwowano popis strzelecki. Raczej skrupulatne przygotowywanie zagrań, przynoszących profity wręcz rzadko. Dominowała defensywa, przepychanki, starcia o każdą piłkę, a równocześnie zastanawianie się nad tym, komu wystarczy sił. MUKS Chrobry Basket wypadł in plus pod względem trafień z dalszej odległości. Przodowały tu Marlena Deko czy Joanna Czarnecka.
Odpowiedź ze strony przyjezdnych nadeszła w porę. Wreszcie właściwy rytm złapały Kamila Ciężadło i Alicja Grabska, nie myląc się w arcyważnych próbach. Spowodowały, że przeciwniczki nie odskoczyły, wygrywając przed decydującą batalią zaledwie 44:42.
W niej świetną zmianę dała Aleksandra Owca, od razu przymierzając zza łuku. Dokładnie to uchodziło za towar deficytowy, a obwodowa wypełniła lukę po prostu idealnie. Ponadto, podaniami torowała drogę do kosza innym zawodniczkom. Jej wyczyn powtórzyła Agata Rafałowicz i 5 minut przed finiszem Good Lood AZS P K Kraków szczycił się wynikiem 54:48. W odwecie, też za trzy przymierzyła nieprawdopodobna Deko, jednak to podopieczne trenera Wojciecha Downar Zapolskiego ukazały mentalność zwycięzców. Wbrew ciągle pojawiającym się błędom, odznaczały się jednocześnie dojrzałością, a kluczowy dla losów konfrontacji okazał się skuteczny rzut spod obręczy Natalii Popiół.
Tym samym, powoli czujemy już świąteczną atmosferę!
MUKS Chrobry Basket Głuchołazy – Good Lood AZS P K Kraków 58:64 (12:11, 19:21, 13:10, 14:22)
MUKS Chrobry: Deko 20, Dobrowolska 11, Witkoś 10, Misiek 10, Czarnecka 5, Piędel 2, Canert 0, Majka 0.
Good Lood AZS P K: Krzywoń 14, Pratasevich 14, Popiół 9, Rafałowicz 7, Grabska 6, Krawiec 6, Ciężadło 5, Owca 3, Niedźwiedzka 0, Homoncik 0.



















1 komentarz
No i gitara, drugie miejsce i dobre bloki startowe do play off