Faworyt okazał się za silny. Zagramy o brąz

W meczu z niekwestionowanym faworytem do tytułu mistrzowskiego nasze zawodniczki długo trzymały się dzielnie, będąc równorzędnym rywalem. Pokazały, że potrafią zaskoczyć inteligentną koszykówką i zmusiły przeciwnika do dużego wysiłku. Ostatecznie, to poznanianki postawiły na swoim, a Wisła CanPack AZS Politechnika Kraków w niedzielę o godzinie 11 zagra o brązowy medal.

Spotkanie z Eneą AZS Poznań w pierwszych fragmentach było wyrównane. Nasz zespół prezentował dobrą, twardą obronę, która stanowiła punkt wyjściowy do dalszych działań. Po przeciwnej stronie parkietu aktywne były Natalia Popiół i Klaudia Niedźwiedzka. Obie właściwie współpracowały i przede wszystkim nie wahały się podjąć akcji. Tą dwójkę uzupełniała Bożena Puter, bez pardonu biegająca w stronę kosza. Dzięki temu po 8 minutach krakowianki wygrywały 15:14, mimo, że rywalki w międzyczasie dwukrotnie trafiły z dystansu.

Wkrótce potem powtórzyły jeszcze tą sztukę i znalazły się w bardziej komfortowym położeniu. Po minucie trwania drugiej części to one prowadziły 26:19, co kazało w szczególny sposób zachować koncentrację. Z ratunkiem pospieszyła Monika Malinowska. Umiała tak sprytnie znaleźć się pod koszem, że ręce same składały się do oklasków. Podobnie, kiedy za trzy przymierzyła świeżo wprowadzona do gry Weronika Mazur.

Małopolska drużyna trzymała się dzielne. Konkurent posiadał wiele atutów, jednak wcale nie za każdym razem udanie kończył zagranie, a niezwykle ważne okazywały się wtedy zbiórki autorstwa Popiół pozwalające na nowo rozpocząć grę. Z kolei, gdy z półdystansu przymierzyła powracająca z ławki Niedźwiedzka, poznanianki posiadały tylko dwa „oczka” zaliczki. Ostatecznie, zdołały przed długą przerwą wypracować rezultat 38:32, ale ekipa z Krakowa stąpała im po piętach.

Niestety tuż po zmianie stron przyszedł moment dekoncentracji. Przeciwnik wykorzystał go znakomicie, bowiem w przeciągu 120 sekund bez skrupułów dołożył kilka celnych rzutów osiągając ponad 10 punktów przewagi. Wszystko było dziełem Katarzyny Stefańczyk, nie do powstrzymania w tym fragmencie. Wówczas pozostawało liczyć na małe kroki, które mogły pozwolić coś zbudować albo po prostu zbierać doświadczenie.

Takie zdołano postawić, chociaż oponent posiadał już blisko 20 punktów więcej. Weronika Mazur, Magdalena Ruta wniosły mnóstwo potrzebnej energii i optymizmu. Prostymi zbiegnięciami po zasłonie znajdowały dla siebie drogę do kosza. Natomiast, by dopełnić tego radosnego obrazu należy przytoczyć, że za chwilę od tablicy zza linii 6, 75 m trafiła Aleksandra Owca. Przed decydującą batalią klub z południa Polski przegrywał 50:62.

W ostatniej kwarcie, wbrew zmęczeniu i pojawiającym się trudnościom zawodniczki walczyły niesamowicie dzielnie. Kinga Banach zaraz po stracie piłki przebiegła kilkanaście metrów i ją odzyskała. Weronika Mazur i Natalia Popiół przy asyście przynajmniej trzech obrończyń nie myliły się z bliskiej odległości. Względnie wymuszały przewinienia. Tyle, że dysponujący wielkim potencjałem kolektyw z Poznania postawił na swoim. Twardo, konsekwentnie powiększał swój dorobek, a poszczególne koszykarki czując zbliżającą się radość biegały jak na skrzydłach.

Enea AZS, dzięki zwycięstwu, zagra w niedzielę o złoty medal. Wisłę CanPack AZS Politechnika Kraków natomiast czeka walka o brąz z doskonale znanym sobie rywalem, Eneą AZS AJP Gorzów Wielkopolski.

Wisła CanPack AZS Politechnika Kraków – Enea AZS Poznań 60:82 (17:21, 15:17, 18:24, 10:20)

Wisła CanPack AZS: Puter 12, Popiół 10, Mazur 9, Banach 8, Niedźwiedzka 5, Grabska 4, Malinowska 4, Ruta 4, Owca 3, Nawrocka 1, Hatalska 0.

Enea AZS: Stefańczyk 19, Zięmborska 19, Nowicka 12, Niemojewska 11, Banaszak 10, Parzeńska 6, Piechowiak 5, K. Wróblewska 0, Piasecka 0, Kotula 0.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.