Kolejne zwycięstwo AZS Politechniki

Krakowianki w weekend rozegrały dwa spotkania wyjazdowe. I zanotowały komplet wygranych. W niedzielę pokonały zespół Lidera Swarzędz 60:48.
To był trudny pojedynek. Przeciwniczki na mocy umowy szkoleniowej z AZS-em Poznań mają w składzie więcej zawodniczek, które mogą podnieść poziom sportowy drużyny, dlatego trzeba było zachować czujność.
Ponadto, dzień wcześniej krakowianki rozegrały wygrane starcie w Gorzowie Wielkopolskim. Czy miało to wpływ na początek meczu? Trudno powiedzieć, ale faktem jest, że pierwsza kwarta padła łupem Lidera Swarzędz. Gospodynie były skuteczniejsze i mimo, że pierwotnie 6:0 prowadziła AZS Politechnika, to potem właśnie one przejęły inicjatywę.
Podopieczne trenera Wojciecha Downar-Zapolskiego szukały swojego rytmu. W drugiej kwarcie poprawiły obronę, ale skuteczność wciąż nie stała na najwyższym poziomie. Dopiero pod koniec pierwszej połowy ponownie znalazły się na prowadzeniu za sprawą trafienia za trzy Alicji Kopiec oraz punktów Małgorzaty Zuchory i Agnieszki Krzywoń. Krakowianki wygrywały 30:25.
Po zmianie stron sprawy w swoje ręce wzięły Daria Walczak i Katarzyna Kocaj. Ta pierwsza znów świetnie spisywała się w rozegraniu, a Kocaj wykonywała mnóstwo dobrej pracy pod koszem. Przede wszystkim dokładała kolejne trafienia, a dzięki wciąż twardej defensywie udawało się powiększyć przewagę. Przed decydującą batalią drużyna z Małopolski wygrywała już 46:31, co wobec wcześniejszego stanu gry było znakomitym rezultatem.
W ostatniej części AZS Politechnika postawiła kropkę nad i. Nie poddała się naporowi konkurenta, a pierwszoplanowe role odgrywały Agnieszka Krzywoń i Daria Walczak. Obie nie tylko trafiały do kosza, ale przede wszystkim rozdały wiele asyst, umożliwiając koleżankom zdobycie punktów.
W ten sposób można wracać do Krakowa w dobrych humorach.
Lider Swarzędz – AZS Politechnika Korona Kraków 48:60 (18:13, 7:17, 6:16, 17:14)
AZS Politechnika: Kocaj 15 (13 zb., 7 b.), Zuchora 11, Krzywoń 11 (12 zb., 8 as., 4 prz.), Walczak 10 (8 as.), Popiół 6, Ruta 4, Kopiec 3.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.