Na gorąco: Wojciech Eljasz- Radzikowski

Zaraz po pierwszy meczu, na gorąco szkoleniowiec Politechniki odpowiedział nam na kilka pytań. Zapraszamy do zapoznania się z krótką rozmową.

Zacznijmy od podsumowania dzisiejszego, inauguracyjnego spotkania. Jaka opinia?

Jak to mówią „pierwsze śliwki robaczywki”. Wiedzieliśmy że będzie bardzo ciężki mecz, to było pewne. Jest to dobry zespół. Ciężko było o jakąś analizę wideo z ich grą, bo to pierwsza kolejka i po prostu tych materiałów jeszcze nie ma.  Uważam jednak że niczym nas nie zaskoczyli. Jest to najwyższy zespół w lidze i pchali wszystko pod kosz. Widać było tam tą przewagę,  ale uważam że ustaliśmy. Bardzo dobrze sobie z tym poradziliśmy. Gdzieś tych centymetrów u nas brakuję i trener szukał przewagi pod koszem. Jednak daliśmy radę i to był pierwszy klucz do zwycięstwa. Kolejnym elementem było rozbicie strefy 2-3, wiedzieliśmy że na pewno tak staną. Mają taki styl, grali tak własnie w zeszłym roku i na tegorocznych turniejach  również. Wiedziałem że dużo strefują. Pracowaliśmy cały tydzień nad tym i uważam że wyglądało to bardzo przyzwoicie. Dobry mecz dla widzów oraz było dużo emocji. Podobała mi się  koszykówka jednych i drugich. Podszedłem do trenera i powiedziałem „Dzięki! Super gracie!”  Był to naprawdę dobry mecz koszykówki do oglądania i oby było takich jak najwięcej. 

Czy wszystkie punkty, które zostały założone przed sezonem zostały zrealizowane?

Ogólnie zakładamy że wszyscy będą zdrowi, tak się stało że nie mogliśmy skorzystać z Majki Stachury, która jest ważnym ogniwem w naszym zespole.  Katka nadal nie może występować gdyż jej papiery utkwiły w PZKoszu i czekamy z niecierpliwością. Dzięki czemu ta ławka się znacznie wydłuży i rotacja meczowa również. Magda i Ola to dwie młode zawodniczki, jeszcze nie są gotowe żeby w takich meczach wchodzić moim zdaniem. Jednak ich czas na pewno przyjdzie gdzie będą takie mecze, że przeciwnik pozwoli na łatwiejszą grę i dostaną swoją szansę. 

Wrześniowy turniej w Warszawie odszedł w  niepamięć. Jednak powiedz nam coś co tam się wydarzyło…

Bardzo fajny turniej w Warszawie, na którym występowały akademickie zespoły. Gościnnie był jeszcze zespół z Płocka. Jednak wszyscy potraktowali ich poważnie i grali tak jak należy. Cztery dobre mecze, na pewno szkoda przegranego spotkania z Warszawą bo to zadecydowało że nie zdobyliśmy złota. Jednak jest to zespół bardzo silny i w tamtej grupie będzie dominować.  Zdecydowanie Uniwersytet warszawski do pretendent do awansu, bo to mocny zespół. 

Wizja na dalszą część sezonu?

Wygrywać jak najwięcej. Grać dobrą jakość tak aby ta hala była pełna  i ludzie chcieli przychodzić i oglądać fajną koszykówkę. Uważam, że dziś zagraliśmy fajną koszykówkę i chciałbym aby to było kontynuowane bo graliśmy ładnie. Szkoda troszkę tej nieskuteczności dystansowej bo to było zdecydowanie za mało. Jednak to były dobre rzuty, ciężko mieć do nich jakiekolwiek pretensje. Jestem bardzo zadowolony. Przyjechał do nas szalenie mocny zespół i będzie to jeden z czołowych zespołów tej grupy. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.