Magdalena Ruta – Natalia Popiół – Weronika Mazur – Kamila Nawrocka – Monika Malinowska – Aleksandra Owca. Te sześć, w większości nominalnych zmienniczek sprawiło, że z sytuacji kompletnie beznadziejnej Wisła CanPack AZS Politechnika wyszła niczym prawdziwy bohater. Niesamowite szarże Ruty, wejścia nawet nie odważne, a brawurowe Popiół, niespodziewane trafienia Mazur. To wszystko spowodowało, że ze straty 25 punktów zespół doprowadził do wyrównanej końcówki, a w gdańskiej hali mało kto wierzył, że to dzieje się naprawdę.
Inauguracja finału mistrzostw Polski do lat 22 jawiła się już jako bardzo trudne zadanie. Naprzeciwko stała drużyna ENEA AZS AJP Gorzów Wielkopolski, czyli jeden z faworytów nawet do wywalczenia medalu. Dość szybko potwierdził takie aspiracje. Wykorzystując błędy w obronie krakowianek szybko wyszedł na prowadzenie 9:2. Jednak trener Wojciech Downar Zapolski odpowiednio zareagował, wziął przerwę na żądanie i wkrótce sytuacja się poprawiła.. Zresztą wynik 14:9 o tym świadczył.
Wreszcie ekipa z województwa Lubuskiego przestała znajdować przestrzeń do rzutu. Po niecelnych próbach właściwie ustawione koszykarki z Krakowa zgarniały piłkę i rozpoczynały kontry. Oprócz wspomnianych postaci, w ofensywie wykazały się Natalia Popiół oraz Aleksandra Owca.To sprawiło, że po pierwszej kwarcie gorzowianki wygrywały zaledwie 16:14.
Na starcie drugiej części do wyrównania doprowadziła Alicja Grabska. Za jej działaniami podążała Puter. Jeśli tylko się rozpędziła, obrończynie były bezradne i zazwyczaj ratowały się faulem. A uczennica SMS PZKosz Łomianki i tak umieszczała piłkę w obręczy.
Gorzej, że następnie przyszedł impas, który nie przyniósł nic dobrego. Kilka niewymuszonych błędów dało szansę konkurentowi, a ten skrzętnie z niej skorzystał. Najpierw wysunął się na czoło o parę „oczek”, a potem zdecydowanie odfrunął. Kwintesencją był udany „strzał” z okolic 8 metra, przy stawianym bloku i równo z syreną wykonany przez Kingę Potracę. Jej kolektyw spędził tym samym długą przerwę przy rezultacie 47:28.
Po zmianie stron wielkiej odmiany scenariusza nie było. Przeciwnik złapał rytm i zamierzał słusznie kontynuować to, co zostało rozpoczęte. Natomiast zespół z południa Polski mozolnie szukał rozwiązania na taką sytuację. Dały o sobie znać Puter i Popiół, jednak tworzyło to zaledwie kroplę w morzu potrzeb. Przewaga oponenta sięgała 23 punktów. Na osłodę przychodziły takie momenty, jak rzut za trzy Owcy lub wejście na koniec trzeciej partii Magdaleny Ruty.
Ostatnia kwarta paradoksalnie wcale nie wyglądał źle. Sztab szkoleniowy postanowił dać „minuty” na boisku nominalnym zmienniczkom i te prezentowały się całkiem poprawnie. Weronika Mazur niepozornie, aczkolwiek bardzo efektywnie dokładała trafienia. Wymusiła nawet faul niesportowy, a na linii rzutów osobistych próżno doszukiwano się u niej pomyłki. Sporo zamieszania wniosła Kamila Nawrocka. Wspólnie ze wspominaną Rutą przyprawiały o ból głowy defensorki AZS-u AJP. I niby niewiele to znaczyło, a jednak!
Nasze koszykarki zgotowały nieprawdopodobną końcówkę. Broniły własnego kosza, jak domu. W ataku najpierw za cel postawiono zmniejszenie strat do 10 punktów. A nóż się uda. Gdy tej, mówiąc wprost mało prawdopodobnej sztuki dokonały, maszyna ruszyła dalej. Natalia Popiół dosłownie fruwała przy obręczach rozpędzając się uprzednio z kilkunastu metrów. Doszło do tego, że 30 sekund przed finiszem klub z grodu Kraka przegrywał zaledwie 65:69. I choć ten rozrachunek nie uległ zmianie, na końcu radość przesłoniła smutek. Bo sztuką jest pokazać ducha walki, kiedy świat zdaje się być przeciwko.
Wisła CanPack AZS Politechnika Kraków – ENEA AZS AJP Gorzów Wlkp. 65:69 (14:16, 14:31, 15:15, 22:7)
Wisła CanPack AZS: Popiół 14, Puter 13, Ruta 9, Grabska 6, Malinowska 5, Mazur 5, Banach 4, Niedźwiedzka 2, Nawrocka 1, Hatalska 0.
ENEA AZS AJP: Keller 17, Kobyliska 9, P. Duchnowska 9, Dudek 9, Szczęsna 8, Trzeciak 8, Potraca 5, Matkowska 4, W. Duchnowska 0.



















Dodaj komentarz