Agata Rafałowicz: Pierwsze mecze zagrałyśmy lepiej niż bardzo dobrze

Awans do ćwierćfinału Europejskich Igrzysk Akademickich to sukces i wyróżnienie dla krakowskiego zespołu, którego występy na parkietach portugalskich przynoszą dotąd sporo satysfakcji. Jak całe zmagania ocenia Agata Rafałowicz, na co dzień zawodniczka, a w tym przypadku członek sztabu szkoleniowego?

Nie da się ukryć, że najwięcej radości przyniosły początkowe spotkania. Wysokie zwycięstwa 67:33 z Portugalią oraz 90:59 z Estonią ukazały możliwości AZS Politechniki, która tym samym odważnie wkroczyła na arenę międzynarodową. Później, stoczyła dramatyczny wręcz pojedynek z mocarstwową Turcją i mimo porażki 70:76 zagwarantowała sobie udział w ćwierćfinale. – Dwa pierwsze mecze zagrałyśmy nawet lepiej niż bardzo dobrze. Rywalki nie miały dosłownie nic do powiedzenia. Szkoda tylko wspomnianej konfrontacji z Turczynkami, bo ewentualna wygrana pozwoliłaby zająć pierwsze miejsce w grupie – mówi Agata Rafałowicz.

Nasze koszykarki zjawiły się w Portugalii nie wiedząc do końca jak obecnie sprawują się konkurentki. To budziło trochę niepewności, która jednak szybko została rozwiana. – Jedzie się zawsze tak samo. Z nastawieniem na walkę i zwycięstwa. Niezależnie od okoliczności. Myślę, że już po pierwszym dniu było jasne kto jest mocny – dodaje Rafałowicz.

Małopolska drużyna jednocześnie zalicza dość nietypową, aczkolwiek bardzo atrakcyjną formę podtrzymania sportowej dyspozycji między sezonami. Nikt spośród stawki 1 Ligi Kobiet nie ma podobnej możliwości. Jednocześnie, AZS Politechnika promocją do 1/4 finału wystawia doskonałą recenzję swoim macierzystym rozgrywkom. – To, czego dokonujemy w Portugalii powinno zaprocentować w sezonie. Otrzymałyśmy świetną szansę sprawdzenia się na tle Europy. Mamy dobry trening przed rozgrywkami – ocenia.

Teraz polska ekipa stawi czoła uważanym nawet za pretendenta do końcowego zwycięstwa w Igrzyskach Francuzkom. Zapowiada się również pełna emocji rywalizacja, która będzie wymagała pełnego poświęcenia. – Rzeczywiście grają one ciekawą, poukładaną koszykówkę, jednak uważam, że dziewczyny są w stanie nawiązać walkę – dopowiada.

Osłodą dla ponoszonego trudu są chwile wolnego. Przedstawiciele kolektywu spod Wawelu bynajmniej nie odpoczywają biernie, a poznają okolicę, skrywającą wiele pięknych miejsc. – Portugalia jest fantastyczna. Porto zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Poza meczami staramy się jak najwięcej zobaczyć i dobrze się bawimy. To znakomite połączenie koszykówki i wakacyjnego odpoczynku – kończy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.