Kapitalna inauguracja przy Kamiennej. Zwycięstwo i generał Kamila Ciężadło

To był bardzo ważny mecz dla Good Lood AZS Politechniki Korony Kraków. Pierwszy w obecnym sezonie na własnych obiektach i z rywalem, który wydawał się być bezpośrednim konkurentem.

Przebieg spotkania te przypuszczenia potwierdził, a prawdą jest, że gospodynie musiały pokonać na swojej drodze wiele trudności. Jednak pokazały nieprawdopodobny charakter i sięgnęły po swoje.

Bardzo ważną rolę w tym odegrała Kamila Ciężadło. Zaczęło się, bowiem od wyniku 2:9 dla rywali. Wtedy to właśnie ona dwukrotnie przymierzyła za trzy pozwalając drużynie wrócić do gry.

Najwięcej problemów naszej defensywie sprawiała mierząca aż 195 cm Weronika Telenga. Zdobywała, przynajmniej w pierwszej połowie, mnóstwo punktów, a jej powstrzymanie graniczyło z cudem lub… faulami, które też okazały się problemem.

Odpowiedzią na te poczynania, oprócz Ciężadło, były rzuty Natalii Popiół, a także dynamiczne wejścia Magdaleny Ruty. Grot TomiQ nadal, co prawda znajdował się na czele, lecz dystans nie był zbyt duży, o czym świadczył rezultat 37:39.

Po zmianie stron znów przyszedł gorszy moment. Przyjezdne odskoczyły, a krakowianki nie potrafiły znaleźć swojego rytmu. W pewnym momencie przegrywały już 40:51, co teoretycznie nie rokowało dobrze. Niemniej, właśnie w tym momencie rodziło się przełamanie.

Nie następowało ono szybko, ale podopieczne trenera Wojciecha Downar-Zapolskiego mozolnie odrabiały straty. Kluczowa była postawa w defensywie. Wszystkie koszykarki zostawiły na parkiecie nie tylko serce, ale też płuca. Przez kilkanaście minut broniły na całym boisku. Wyłączyły najgroźniejszą wśród przyjezdnych Telengę, z którą walczyły niemal ponad siły Anna Krawiec czy Natalia Popiół. Swoje dokładała też Katsiaryna Pratasevich. Pod względem tylnej formacji zaciekle o każdy centymetr boiska biła się Karolina Wilk. W skali 1-10, to było 12.

Taka gra napędzała kontry. W ofensywie świetnie i sprytnie zarazem radziła sobie Popiół, trafiając wcale nie z najbliższych odległości, ale to Ciężadło, jako rozgrywająca, stanowiła motor napędowy. Świetnie przechodziła sprintem z piłką z własnej połowy. Takich biegów wykonała nie kilka, a kilkadziesiąt. A mecz wchodził w zaawansowaną fazę. Wspomogła ją Angelika Ostasiewicz, notując ważną „trójkę”.

Ekipa z Pabianic nie wytrzymała tempa. Miejscowe forsowały swój system obrony, przeciwniczki zaś przez 7 minut ostatniej kwarty nie zdobyły punktu. Gdy konkurent poprosił jeszcze o przerwę na żądanie, z ławki AZS Politechniki rozległo się tylko głośne „wierzymy w zwycięstwo”.

To zagwarantowało sukces, odniesiony przy niemal wypełnionej hali CSiR Politechniki, który przypieczętowały Popiół, przymierzając z półdystansu oraz Ciężadło, wykorzystując 3 z 4 rzutów osobistych. Emocje naprawdę rozgorzały, a lodowy poczęstunek od firmy Good Lood, miał wyjątkowo gorący charakter.

Good Lood AZS Politechnika Korona Kraków – Grot TomiQ Pabianice 72:65 (17:18, 20:21, 16:19, 19:7)

Good Lood AZS: Popiół 24, Ciężadło 14 (7 as.), Pratasevich 11, Ruta 8 (4 as.), Wilk 7, Ostasiewicz 5, Krawiec 3 (13 zb.), Strządała 0.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.