Kamila Ciężadło: Mentalnie byłyśmy bardzo dobrze przygotowane

Wspominając wygraną 72:65 nad Grot TomiQ Pabianice sprzed kilku dni nasuwa się kilka pozytywnych wniosków, które mogą inspirować na przyszłość. Ekipa Good Lood AZS Politechnika Korona Kraków poradziła sobie mimo wielu przeciwności, a jednym z architektów sukcesu była rozgrywająca, Kamila Ciężadło.

Meczowi towarzyszył dodatkowy ładunek emocji, mobilizacja oraz niepewność. Pabianiczanki, postrzegane jako bezpośredni rywal w walce o ligowe lokaty mogły poszczycić się kilkoma doświadczonymi koszykarkami w składzie oraz niedawnym pozyskaniem Weroniki Telengi, mierzącej 195 cm środkowej, która znajduje się również w orbicie zainteresowań selekcjonera kadry narodowej, Marosa Kovacika.

Przyjezdne znacznie lepiej zaczęły rywalizację, od wyniku 2:9, później długo znajdowały się na prowadzeniu i dopiero znakomita końcówka gospodyń przesądziła o ich wygranej, ku uciesze wypełnionej hali CSiR Politechniki. – To wszystko naprawdę nie było proste, zwłaszcza, że w zespole z Pabianic pojawiła się wspominana Telenga, co utrudniało walkę pod koszem. Uważam jednak, że spisałyśmy się bardzo dobrze, a w drugiej połowie nasze wysokie zawodniczki wyłączyły ją z gry i nie zdobywała już tylu punktów z najbliższej odległości – wspomina Kamila Ciężadło.

– Kluczem do triumfu była determinacja oraz wiara w zwycięstwo. Gram w tym zespole czwarty rok i naprawdę dawno nie widziałam tak zdeterminowanej drużyny. Mentalnie byłyśmy bardzo dobrze przygotowane do meczu, co prawdopodobnie przelało szalę zwycięstwa na naszą korzyść – dodaje.

Rozgrywająca okazała się bardzo ważną postacią. To ona jeszcze w pierwszej kwarcie za sprawą dwóch rzutów za trzy pozwoliła wyrwać się krakowiankom z dołka, a kiedy rywalizacja weszła w decydującą fazę nie zatrzymała się ani na moment. Liczne kontry, mocna obrona i wreszcie ponowne trafienie zza łuku miały niebagatelny wpływ na końcowy rezultat. – Czy ten fakt pozwolił mi się bardziej cieszyć z wyniku? Raczej nie, choć oczywiście cieszę się z trafienia z daleka czy właśnie kontry, która została zakończona punktami, bo po to trenuję. Cieszy mnie finalny efekt, a to czy mnie czy komuś innemu akurat udało się trafić i przybliżyć zespół do wygranej nie ma takiego znaczenia. Zwycięstwo to zwycięstwo, a my jesteśmy drużyną – ocenia skromnie.

W składzie Good Lood AZS Politechniki Korony Kraków znajduje się obecnie więcej postaci dopiero uczących się gry na zapleczu ekstraklasy. Wbrew temu, koszykarki już pokazały, że potrafią zaskakiwać. Jednocześnie, Kamila Ciężadło należy do grona, które może przekazać mnóstwo cennych wskazówek młodszym koleżankom. – Ja sama bardzo dużo nauczyłam się od starszych zawodniczek i podobnie, chciałabym nauczyć czegoś moje młodsze koleżanki. Z jakim skutkiem? To zobaczymy. Myślę, że możemy być w tym sezonie nieprzewidywalne – mówi.

Kolejny mecz Good Lood AZS Politechnika Korona Kraków rozegra w sobotę (16.11) o godzinie 16. Na wyjeździe stawi czoła CTL Zagłębiu Sosnowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.