Krakowianki lepsze od Węgierek

Dwa mecze w odstępie 3 godzin? Dla Good Lood AZS PK Kraków nie ma rzeczy niemożliwych. Nasz zespół, mimo napiętego terminarza odniósł drugie zwycięstwo podczas międzynarodowego turnieju rozgrywanego w Bańskiej Bystrzycy. Tym razem pokonał TFSE Budapeszt 71:64.

Z uwagi na niemalże kompletny brak odpoczynku pomiędzy występami, ta potyczka niosła za sobą konieczność sporego poświęcenia i wykrzesania dodatkowych pokładów energii przeznaczanych na koncentrację. O nią, przy narastającym zmęczeniu nie jest łatwo, a jednak krakowskie koszykarki sprostały wyzwaniu, nie poddając się naporowi konkurenta.

Zaczęło się nieco podobnie do pierwszego starcia. Znów stroną wiodącą była ekipa z województwa Małopolskiego. Intensywne tempo oraz naprawdę przyzwoicie funkcjonująca defensywa pozwalały górować nad przeciwnikiem i już w drugiej kwarcie osiągnąć kilkanaście punktów przewagi.

Pomocne okazały się rzuty z dystansu. Good Lood AZS PK Kraków prezentował dobrą skutecznością, dzięki czemu ochoczo podejmował kolejne próby. Odnosząc się do całego spotkania, najlepiej pod tym względem wypadła Kamila Ciężadło. Odważna rozgrywająca znakomicie znajdowała sobie pozycje strzeleckie i aż pięciokrotnie trafiła za trzy, będąc swego rodzaju motorem napędowym zespołu. Wtórowała jej Agnieszka Krzywoń. Doświadczona zawodniczka wiedziała kiedy przejąć ciężar gry na swoje barki. Łącznie zanotowała cztery „trójki”, lecz jej arsenał broni absolutnie się tutaj nie kończył. Znów potwierdziła, że wszechstronność stanowi jej największy atut, a drużyna ma z tego tytułu wiele pożytku.

Skoro o kolektywie mowa, warto podkreślić, że nie dał się złamać podczas drugiej połowy. Mając w nogach tak dużo minut spędzonych na parkiecie jednego dnia, uwzględniając poprzedni, wygrany pojedynek 72:40 z MBK Bratysława, ciężko utrzymać optymalny poziom przez cały czas. W trzeciej kwarcie klub z Budapesztu, znając swoje położenie, ruszył bez namysłu do przodu. Parę efektywnych zagrań pod rząd wystarczyło, żeby dystans dzielący obie strony wydatnie zmalał. Węgierki czuły się wyraźnie ożywione, ale wciąż wszystko zależało od krakowianek.

I te, w newralgicznych momentach zdały egzamin. Zdawały sobie sprawę ze swoich mocnych stron oraz tego, jak je wykorzystać w obliczu mało sprzyjającej rzeczywistości. Najpierw, więc zastopowały rozpędzone rywalki, a następnie same odzyskały wcześniejszą łatwość zdobywania punktów, przesądzając ostatecznie o sukcesie. Zwycięstwo powinno dodać jeszcze więcej optymizmu.

Good Lood AZS PK Kraków – TFSE Budapeszt 71:64 (25:16, 17:9, 12:23, 17:16)

Punkty dla Good Lood: Krzywoń 20 (4×3), Ciężadło 17 (5×3), Pratasevich 11 (1×3), Banach 11, Wilk 8 (2×3), Krawiec 2, Popiół 2, Homoncik 0, Ruta 0.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.