Lider okazał się lepszy

Wyjazdowe spotkanie z najlepszym aktualnie w lidze CTL Zagłębiem Sosnowiec kosztowało nasze zawodniczki wiele sił.

Nie było to widowisko jednostronne. Na wstępie to krakowianki posiadały minimalną przewagę. Trafienie za trzy Karoliny Wilk otworzyło worek z punktami. Później pospieszyły podkoszowe, czyli Anna Krawiec i Natalia Popiół. Do tego zaskoczyć rywalki umiała Magdalena Ruta.

Dzięki temu gra była wszechstronna, a gospodynie po paru trafieniach z dystansu miały kłopot, by sforsować naszą defensywę. Kiedy przy rzucie zza łuku faulowana została Marcelina Strządała, a następnie skutecznie egzekwowała trzy rzuty osobiste rezultat brzmiał 15:19.

To podrażniło ekipę Zagłębia. Odtąd, zaczęła znacznie mocniej bronić, wobec czego każda akcja kosztowała więcej sił. Wypracowywać pozycje strzeleckie koleżankom starała się Kamila Ciężadło. Już przed przerwą skompletowała 6 asyst.

Niemniej, drużyna zanotowała pewien przestój, który kosztował utratę prowadzenia. W drugiej kwarcie miejscowe odskoczyły i pozostawała walka o to, żeby nie stracić kontaktu, choć niespełna 5 minut przed długą przerwą to przeciwniczki wygrywały 34:23.

Wówczas, zespół ze stolicy Małopolski złapał drugi oddech. Piłkę w koszu umieściły Popiół oraz Katsiaryna Pratasevich, a ponadto ponownie z daleka przymierzyła Wilk i rezultat brzmiał 32:37.

Jednak w drugiej połowie, wywierające mocną presję konkurentki poszły po swoje. Nie bały się walki fizycznej, nie pozostawiały też wiele wolnej przestrzeni i w ten sposób maksymalnie utrudniały wszelkie ofensywne zamiary. Same również popełniły sporo błędów w ataku, aczkolwiek postawa w tylnej formacji je niwelowała.

Nasz zespół próbował przebić się choćby w pole trzech sekund, ale sosnowiczanki efektywnie zacieśniały tą strefę. Pomagały udane zagrania Krawiec, Pratasevich czy nominalnej zmienniczki, Eweliny Najduch, tyle, że stanowiły kroplę w morzu potrzeb. Przed decydującą batalią Zagłębie cieszyło się z prowadzenia 55:42.

W ostatniej kwarcie postawiło na swoim. Przyjezdne starały się, szukały okazji do osiągnięcia możliwie najlepszego rozrachunku. Niestety, tym razem przeciwnik był za silny. Wciąż konsekwentnie uprzykrzał życie naszym graczom i zwiększał dystans dzielący obie strony. Na osłodę pozostały m in. ładne kontry kończone przez Pratasevich oraz Rutę, dowodzące, że jest to prosty i skuteczny sposób prowadzenia akcji.

A już w przyszły piątek (22.11) oraz sobotę (23.11) zmierzymy się we własnej hali z ENEA AZS AJP II Gorzów Wielkopolski oraz ENEA AZS AJP III Gorzów WIelkopolski.

CTL Zagłębie Sosnowiec – Good Lood AZS Politechnika Korona Kraków 80:58 (20:20, 17:12, 18:10, 25:16)

Good Lood AZS: Pratasevich 13, Popiół 10 (7 zb.), Wilk 8, Ruta 6, Krawiec 6 (8 zb.), Strządała 6, Ostasiewicz 5, Najduch 2, Ciężadło 2 (8 as.), Rogalska 0, Mazur 0, Hatalska 0.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.