Spotkanie na szczycie zaplecza ekstraklasy przyniosło dużo emocji i zwrotów akcji. Po początkowej dominacji gości, krakowskie koszykarki powstały z kolan, by sprytem oraz konsekwentną grą doprowadzić do wyrównania. Wręcz niesamowicie spisywała się Anna Krawiec, imponując wszechstronnością, a co za tym idzie skutecznością. Łącznie zgromadziła 19 punktów i 9 zbiórek, z czego aż 6 w ataku. Z kolei w defensywie nieprawdopodobną pracę wykonywała Natalia Popiół, broniąc mierzącą 195 cm reprezentantkę Polski, Weronikę Telengę. Ręce składały się do oklasków. Wbrew wynikowi, postawę oraz odrobienie strat trzeba pochwalić.
Pojedynek od początku lepiej układał się dla przyjezdnych, które zdecydowanie i odważnie wcielały w życie poczyniony plan. Małgorzata Zuchora czy Martyna Stasiuk najbardziej na tym korzystały, bo właśnie celne rzuty tej dwójki zapewniły prowadzenie 10:2. Oczywiście wsparcie gwarantowała Weronika Telenga. Praktycznie każde podanie kierowane pod jej adresem budziło grozę.
Kiedy trener Wojciech Downar Zapolski dokonał zmian, wpuszczając na boisko Natalię Popiół i Alicję Grabską coś drgnęło. Zastopowana została Telenga, a szybkość Grabskiej pozwalała przedzierać się przez szyki obronne Zagłębia. Gorzej, że skuteczność z półdystansu zachowywała Stasiuk. Odpowiedzieć trzykrotnie zza łuku próbowała Kamila Ciężadło, ale bez efektu. Promyk nadziei stanowiła akcja „2+1” Anny Krawiec, przeprowadzona tuż po ofensywnej zbiórce, co pokazało, że jednak warto iść odważnie przed siebie.
Mimo tego, pracy do wykonania pozostawało wiele, bowiem to goście wygrywali 23:10. W kolejnych fragmentach udało się przynajmniej zatrzymać inwazję rywalek. Efektywność zdecydowanie spadła, co pozwoliło wiązać nadzieję na to, że również w ofensywie sytuacja drgnie. Wystarczyło nieco więcej aktywności, agresji, żeby zdawałoby się niedościgniony lider z Sosnowca stracił inicjatywę. Nieźle zaprezentowała się Kinga Banach, wykorzystując swój atletyzm. Jedno z jej zagrań, trochę szczęśliwe, ale zakończone punktami dało impuls do walki.
Tym śladem podążały też podkoszowe. Wspominane Krawiec i Popiół, potrafiły zamieniać zagrywki na cenne trafienia, a właśnie tego brakowało długimi momentami. Pierwsza z nich, jeżeli łapała rytm, podejmowała decyzje najwłaściwsze z możliwych, przysparzając zarazem obrończyniom bólu głowy. Popiół natomiast wykonywała tytaniczną robotę w defensywie, uprzykrzając grę wysokim koszykarkom konkurenta. Jednocześnie, notowała ważne zbiórki, kompletując ich do przerwy więcej aniżeli mierząca 195 cm Telenga. To sprawiło, że długą przerwę spędzono przy wyniku 24:33. Ten dystans absolutnie nie był zbyt wielki, by określić go mianem nieosiągalnego.
Potwierdziły to wydarzenia na starcie trzeciej części. Znakomitym „strzałem” za trzy popisała się Ciężadło. Jedno „oczko” mniej zyskała Popiół i krakowianki przegrywały zaledwie 29:33. Do tego wywierały coraz większą presję na przeciwniku , wyraźnie gorzej czującym się w takich realiach. A usilne starania zostają często nagradzane.
Nawet jak zbliżał się błąd 24 sekund, Popiół zdążyła umieścić piłkę w koszu zza linii 6, 75 m. Wymieniana co chwilę Krawiec wyglądała znakomicie. Wygarniała zbiórki ofensywne, gdy wydawało się, że już nic nie można zrobić i aplikowała dobitki. Niespełna 4 minuty przed finiszem nastaniem decydującej batalii sosnowiczanki prowadziły jedynie 36:37. Wkrótce zrewanżowały się Aleksandra Dziwińska i Telenga, lecz Good Lood AZS P K Kraków posiadał inną broń, czyli rzuty z dystansu. W tym elemencie zaistniały Ciężało i Katarzyna Homoncik.
Jeszcze więcej radości przyszło, jak niezawodna Krawiec doprowadziła do remisu 46:46. Sprawa zwycięstwa była otwarta! Zagłębie się nie poddawało. Każda sekunda nieuwagi kosztowała drogo. W newralgicznych minutach nie myliły się wszystkie kluczowe postaci klubu z Sosnowca – Zuchora, Telenga, Stasiuk i Dziwińska. One dały ogrom siły całemu kolektywowi, który odskoczył. Do syreny zostawało niewiele czasu.
Ekipa ze stolicy Małopolski nie składała broni. Znowu znalazła się parę kroków za oponentem. Ratunek podejmowała oczywiście Krawiec, tyle, że finalnie troszkę brakło sił, może szczęścia, niemniej za tak ambitną walkę należą się brawa.
Good Lood AZS P K Kraków – KS JAS FBG Zagłębie Sosnowiec 55:65 (10:23, 14:10, 17:13, 14:19)
Good Lood AZS: Krawiec 19, Ciężadło 8, Popiół 7, Krzywoń 7, Homoncik 5, Grabska 4, Rafałowicz 3, Banach 2, Owca 0, Pratasevich 0, Niedźwiedzka 0.
KS JAS FBG: Telenga 21, Stasiuk 16, Zuchora 10, Dziwińska 9, Wojtala 5, Kaczor 4, Jasiulewicz 0, Zuziak 0.



















Dodaj komentarz