Triumf w meczu na szczycie

Spotkanie wyjazdowe z MKS PM „Be ComplEat” Tarnów było widowiskiem, którego nie można określić jako przeciętne. Gospodynie, wiceliderki tabeli, za sprawą Natalii Malagi czy Kingi Wilk wywierały dużą presję i jeszcze do przerwy wynik oscylował wokół remisu. Twardsza obrona w drugiej połowie odmieniła losy widowiska. W końcówce ważny rzut za trzy zanotowała Weronika Mazur, a zwycięstwo przypieczętowała wejściami pod kosz i ofensywnymi zbiórkami Natalia Popiół.

Zaczęło się zupełnie bezproblemowo dla krakowianek, które w mgnieniu oka osiągnęły prowadzenie 7:0. To przynajmniej teoretycznie dobrze rokowało, jednak odpowiedź rywalek wkrótce nadeszła. Nasz zespół, sprawiający wrażenie nieco rozluźnionego zaistniałą sytuacją dopuścił do kilku niebezpiecznych rzutów, w których brylowała m in. Paulina Liszka. Pomagały jej doskonale znane w Krakowie Natalia Malaga czy Kinga Wilk. W ten sposób straty zostały odrobione.

AZS Politechnika Szkoła Gortata – Kraków opierała swoją grę o aktywną w strefie podkoszowej Natalię Popiół. W początkowej fazie, jeszcze przed zejściem z parkietu za trzy przymierzyła Kamila Ciężadło, a w kontrach tradycyjnie swoje miejsce znajdowała Kinga Banach. Wydawałoby się, że to wystarcza, aczkolwiek istniały rezerwy. Wystarczyło wybierać trochę bardziej przemyślane rozwiązania, żeby dochodzić do klarownych okazji powiększenia rezultatu. Zresztą te same słowa odnosiło się do defensywy, gdzie brakowało odrobinę więcej wywieranej presji.

Stąd również w drugiej części na tablicy świetlnej zazwyczaj obserwowano liczby oscylujące wokół remisu. Pięć minut przed końcem połowy przyjezdne wygrywały 31:29, musząc non stop uważać na to co się dzieje wokół nich. Niezłe zagrania notowały Anna Krawiec, Aleksandra Owca czy wspominana Ciężadło. Te dwie ostatnie przymierzyły zza łuku w ważnym momencie, kiedy tarnowianki za sprawą Wilk były bliskie przejęcia inicjatywy. Jednak prosiło się o większą konsekwencję, a ona nie nadchodziła. Lepsze pomysły przeplatano słabszymi, a MKS PM „Be ComplEat” Tarnów skrywał na tyle duże pokłady ambicji i szybkości, że umiał karcić błędy. Do przerwy przegrywał jedynie 40:43.

Po zmianie stron obserwowano sporo fizycznej walki. W znacznym stopniu miało to przełożenie na skuteczność w przypadku obu ekip. Przyznać trzeba, że nasze koszykarki nieco poprawiły defensywę. Wystarczyło więcej sportowej agresji, waleczności, żeby praktycznie zastopowani konkurenta. Wystarczy powiedzieć, że w trzeciej kwarcie uzyskał zaledwie cztery „oczka”.

To dało podwalinę pod poczynania w ataku. Nie wyglądały one perfekcyjnie, lecz w ostatecznym rozrachunku przynosiły korzyści. Jeżeli nie udawało się umieścić piłki w koszu w pierwszym tempie, często wymuszano przewinienia zamieniane na rzuty osobiste. Wciąż uwagę defensorek z Tarnowa przyciągała Krawiec tocząca gro bezpośrednich pojedynków. Mnóstwo zamieszania w ich szeregach wprowadzała także Popiół, umiejąca odnaleźć się w różnych, niesprzyjających okolicznościach.

Niespełna 9 minut przed planowanym finiszem konfrontacji, goście mogli się pochwalić wynikiem 59:44, gwarantującym poczucie przynajmniej małego komfortu. Przy czym i tak bez nerwów się nie obyło. Każdy przestój drużyny ze stolicy Małopolski przeciwnik wykorzystywał bezlitośnie. Ogólny dystans zmalał do 9 punktów i to mimo efektownego trafienia zza linii 6, 75 m Weroniki Mazur.

Istotne okazały się zagrania Popiół, bezpardonowo wchodzącej w strefę podkoszową i wywalczającej zbiórki ofensywne nawet będąc w parterze . Oponent ratował się faulami, bił się o swoje, za co należy go pochwalić, niemniej triumf przypadł AZS Politechnice Szkoła Gortata Kraków.

MKS PM „Be ComplEat” Tarnów – AZS Politechnika Szkoła Gortata Kraków 56:69 (20:19, 20:24, 4:14, 12:12)

MKS PM: Liszka 13, Wilk 11, Malaga 10, O. Węglarz 7, Gołębiowska 5, Sajdak 4, Maksymowicz 3, Kuraś 2, Siedlik 1, J. Węglarz 0, Kolbusz 0

AZS Politechnika: Krawiec 22, Popiół 15, Ciężadło 11, Owca 8, Banach 6, Mazur 5, Pasek 2, Nawrocka 0, Hatalska 0.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.