Początek spotkania in plus na swoim koncie zapiszą krakowianki. Grały z pełnym zdecydowaniem, wymuszały przewinienia i potrafiły wypracować sobie pozycje rzutowe, czym pewnie trochę zaskoczyły rywalki. Autorkami dobrych zagrań były Klaudia Niedźwiedzka czy Natalia Popiół, jednak cichym bohaterem pozostawała Bożena Puter.
Okazała się niezwykle wszechstronnym graczem notując zbiórki, pełniąc rolę rozgrywającej bądź zawodnika z wbiegającego pod kosz z pełnym przekonaniem, że powzięta misja przyniesie efekt.
Do tego, pomyślnie w spotkanie weszła prezentująca się niczym Powstaniec Wielkopolski Kinga Banach. Jej szarże ewidentnie sprawiały zamieszenia w szeregach poznańskiej ekipy i warto przypomnieć, że to właśnie ona otworzyła wynik pojedynku. Po kilku minutach natomiast Wisła CanPack AZS Politechnika wygrywała 9:6, co ewidentnie nie podobało się poznańskim szkoleniowcom, którzy zażądali przerwę.
Po krótkiej reprymendzie ich postawa uległa zmianie. Skuteczniej wykańczały akcje, aczkolwiek obrona małopolskiego kolektywu nadal nie pozostawiała zbyt wiele przestrzeni. Na starcie drugiej części, po efektownym manewrze w polu trzech sekund Puter, rezultat brzmiał 14:14. Notabene, w strefie podkoszowej zespół ze stolicy Małopolski radził sobie całkiem obiecująco. Wykorzystując zasłony, gubił krycie defensorek, a te często ratowały się faulami, żeby nie stracić od razu punktów. Jednak to skutkowało stawaniem na linii rzutów osobistych, gdzie co chwilę gościła Popiół. Ona również umiała przymierzyć z półdystansu gwarantując cenną zdobycz i równoważąc popisy aktywnej w szeregach oponenta Karoliny Stefańczyk. We wspomnianym elemencie zaistniała też Puter.
Niemniej, przeciwniczki nabierały wiatru w żagle. Coraz trudniej przychodziło je zatrzymać, bowiem nie myliły się zarówno z bliska, gdzie swoje warunki wzrostowe wykorzystywała Aleksandra Parzeńska i zza łuku. Ta wszechstronność spowodowała, że właściwie niedługo przed długą pauzą poznanianki zdecydowanie odskoczyły i prowadziły 39:26.
Te wydarzenia mocno je podbudowały. Po zmianie stron włączyły nawet nie piąty, a szósty bieg. Widząc nawet najmniejszą nadarzającą się okazję do powiększenia ogólnego dorobku, nie wahały się kierować piłki do kosza. Przeważnie ta sztuka im się udawała. Dodatkowo, właściwie lata gry w tym samym składzie ewidentnie wpływały na wzajemne zrozumienie. Rozgrywająca, Marta Nowicka i skrzydłowa Aleksandra Zięmborska napędzały całą maszynę. Podobnie jak szybki atak w wykonaniu całej drużyny.
Napór jednego z głównych faworytów do zwycięstwa w całych mistrzostwach Polski do lat 22 był godny podziwu i jednocześnie stanowił dużą lekcję dla małopolskich koszykarek. Teraz doskonale widać, że organizacja nawet szczegółów jest ważna jeżeli myśli się o sukcesach. Zdecydowanie za rzadko doprowadzano do klarownych sytuacji, kiedy kwestia zwieńczenia danego zagrania nie wiązała się z żadnymi innymi trudnościami.
Przed decydującą batalią, najważniejsza ze statystyk wskazywała liczby 60:30. Wszyscy wiedzieli, że kolejne minuty trzeba potraktować głównie jako szkoleniowe i dać szansę występu nominalnym rezerwowym, by w praktyce nabywały doświadczenie, które docelowo zaprocentuje. Tak też się stało. Na boisku dzielnie walczyły Kamila Nawrocka, Julia Hatalska, a w dłuższym wymiarze czasowym pokazała się Weronika Mazur.
Na finiszu miał miejsce jeszcze drobny, pozytywny akcent w postaci trafienia za trzy Moniki Malinowskiej. Ostatecznie, pojedynek padł łupem ENEI AZS Poznań 79:46, co i tak nie przeszkodziło obu ekipom na zrobienie wspólnego zdjęcia razem z otrzymaną tuż po syrenie od organizatorów pizzą.
ENEA AZS Poznań – Wisła CanPack AZS Politechnika Kraków 79:46 (14:12, 25:14, 21:4, 19:16)
ENEA AZS: Zięmborska 14, Stefańczyk 12, Niemojewska 11, Nowicka 11, Parzeńska 8, Rogozińska 8, K. Wróblewska 7, Piechowiak 4, Kotula 3, S. Wróblewska 1, Kozłowska 0, Banaszak 0.
Wisła CanPack AZS: Puter 12, Popiół 11, Niedźwiedzka 9, Malinowska 5, Hatalska 3, Ruta 2, Nawrocka 2, Banach 2, Grabska 0, Mazur 0, Owca 0.



















Dodaj komentarz