Przekonujące zwycięstwo drugiego dnia turnieju

W piątkowe popołudnie Good Lood AZS PK mierzył się z przedstawicielem grupy A 1. ligi kobiet, AZS-em Uniwersytet Gdański. Rywalki, posiadające w składzie doświadczone postaci mogły sprawić krakowiankom sporo kłopotów, ale te do tego nie dopuściły. Prowadzenie 14:0 po niespełna 7 minutach pokazało, przynajmniej część ich możliwości, a dalsze fragmenty utwierdziły w przekonaniu, że posiadają prawdziwą, sportową klasę.

Początek meczu znowu należał do krakowskiego zespołu. Sztab szkoleniowy najwyraźniej zadbał o odpowiednie nastawienie, bo już pierwsze sekundy starcia pokazały kto odznacza się większą aktywnością. W wyjściowej „piątce” tym razem znalazła się Aleksandra Owca, która dzień wcześniej walnie przyczyła się do pokonania czeskiego ekstraklasowicza, SBS Ostrava i ponownie zapisała dobrą kartę. Akcja 2+1, a zaraz potem celna „trójka” pozwoliły gospodyniom wypracować przewagę.

Uzupełniała ją Anna Krawiec. Podkoszowa popisywała się efektownymi manewrami. W inteligentny sposób ogrywała rywala dokładając cenne trafienia. Jednocześnie udowodniła, jak szerokim potencjałem kadrowym dysponuje klub ze stolicy Małopolski. Praktycznie za każdym razem ktoś inny może pełnić wiodącą rolę i piątkowy występ jedynie potwierdził tą tezę.

Dołożywszy do tego naprawdę godną pochwały obronę, odcinanie konkurenta od podań, uzyskujemy obraz absolutnie korzystny dla krakowianek. Po 7 minutach gry prowadziły 14:0! Dopiero wtedy konkurent przerwał swoją niemoc, lecz i tak stanowiło to kroplę w morzu jego prawdziwych potrzeb. Zresztą, pierwszą kwartę trafieniem zza linii 6, 75 m spuentowała świetnie dysponowana Kamila Ciężadło, więc problemy gdańszczanek się nawarstwiały.

W drugiej partii z kolei in plus zaprezentowała się Kinga Banach napędzają szybkie ataki. Ponadto, jej zbiegnięcia pod kosz tworzyły dużo zamieszania i zawsze istniało prawdopodobieństwo, że coś z nich powstanie. Przypomniała o sobie również Natalia Popiół. Tego popołudnia akurat weszła z ławki rezerwowych i choć część prób spudłowała, to sama łatwość dochodzenia do strzeleckich pozycji już napawa optymizmem. Następnym razem, przy ich odpowiednim wykorzystaniu, skorzystają wszyscy.

Miejscowym przydarzały się przestoje. Trudno utrzymać tak wysokie tempo przez pełny okres trwania meczu, dlatego zastanawiało czy w takich momentach przeciwniczki nie odwrócą biegu wydarzeń. Niemniej, wbrew przydarzającym się kłopotom z wykończeniem ofensywnych zagrań generalnie nie zawodziła tylna formacja. AZS Uniwersytet Gdański wyrzucał piłkę w stronę kosza, aczkolwiek ta zbyt rzadko wpadała do obręczy. Oprócz tego, wywierana presja skutkowała popełnianiem błędu 24 sekund. Nie dziwiło zatem, że długą przerwę spędzono przy rezultacie 30:16.

Chcąc jakby zrehabilitować się za słabsze fragmenty, trzecią odsłonę drużyna spod Wawelu zaczęła od punktów z dystansu Aleksandry Owcy. Cegiełkę do ogólnego rozrachunku dokładała też Katsiaryna Pratasevich, kończąc akcje wydawałoby się skazane już na niepowodzenie. Wciąż udawało się przykrywać wszelkie błędy zdyscyplinowaną defensywą. Nasi trenerzy mieli pewne uwagi do postawy po przeciwnej stronie boiska, ale próżno było szukać większych uwag w przypadku bronienia własnego pola.

Znów za najlepszy wyznacznik zaistniałej sytuacji trzeba uznać liczby. Przed decydującą batalią Good Lood AZS PK Kraków wygrywał 41:25. Wypracowanego kapitału, wedle przypuszczeń, nie zniweczył. Wkrótce, zawodniczki spod Wawelu, a konkretnie Pratasevich i Ciężadło zdobyły odpowiednio 2 oraz 3 „oczka”, podkreślając, że zmierzają do zwycięstwa. Przykład z nich wzięła Karolina Wilk, po czym dystans dzielący oba kolektywy przekroczył 20 punktów.

W szeregach ekipy z grodu Kraka można było mówić o zadowoleniu, przy czym stałe uwagi i wskazówki dawały do zrozumienia, iż nadal pozostało kilka minut. Dzięki temu, na finiszu nikt nie odebrał inicjatywy krakowiankom. Swój mały wkład w sukces zaliczyła także Monika Malinowska, stawiając kropkę nad i.

Good Lood AZS PK Kraków – AZS Uniwersytet Gdański 54:35 (17:6, 13:10, 11:9, 13:10)

Good Lood: Ciężadło 12, Owca 9, Krawiec 8, Pratasevich 7, Banach 6, Popiół 6, Krzywoń 2, Wilk 2, Malinowska 2.

AZS: Szcczęśniak 10, Szczurewska 7, Bączek 7, Kosalewicz 4, Ostrowska 3, Stępień 2, A. Kuras 2.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.