Wysoka wygrana w 2. lidze

Bardzo pozytywnie wypadła sobotnia inauguracja drugoligowych zmagań w hali CSiR Politechniki przy ulicy Kamiennej 17. Krakowianki szybko zaznaczyły swoją przewagę, prowadząc po pierwszej kwarcie aż 16:4. Do tego z dobrej strony pokazały się młode zawodniczki, a konkretnie Weronika Mazur czy Julia Hatalska, które dobrze współpracowały z bardziej doświadczonymi koleżankami. Dzięki temu, praktycznie przez pełne 40 minut AZS Politechnika Szkoła Gortata kontrolowała wydarzenia.

Spotkanie od początku układało się po myśli gospodyń. Za sprawą szybkiego ataku narzuciły swoje warunki gry i dość szybko wypracowały przewagę. Delegowana początkowo do gry Kamila Ciężadło dobrze dyrygowała poczynaniami drużyny, a w rolę egzekutorów wcielały się na przemian Monika Malinowska czy Kinga Banach. To wystarczyło, żeby prowadzić po kilku minutach 11:0.

Oczywiście wśród wyróżniających się postaci dostrzegano Natalię Popiół. Pochodząca z Nowego Sącza koszykarka de facto dopiero rozpoczyna przygodę z seniorską koszykówką, ale już teraz prezentuje dużą dojrzałość.

Wtedy opiekun rywala poprosił o czas, żeby wstrząsnąć podopiecznymi. Reakcja nastąpiła, lecz w praktyce pozwoliła na właściwe wykończenie raptem dwóch akcji. Natomiast sztab szkoleniowy AZS Politechniki Szkoła Gortata Kraków nie bał się wprowadzać zmian w składzie. Wprowadzone na boisko Weronika Mazur czy Julia Hatalska wniosły sporo ożywienia i właśnie tego oczekiwano.

Imponowała zwłaszcza ta druga. Odważnie wchodziła między obrończynie, rzucała. Właśnie taką postawą urzeczywistnia się plany związane ze zwycięstwem. Zresztą Mazur także nie zamierzała pozostać w cieniu. W połowie drugiej kwarty przymierzyła za trzy i wynik brzmiał 26:9. Ekipa ze stolicy Małopolski nie miała zatem powodów do zmartwień i mogła spokojnie wcielać w życie założoną taktykę.

Nie da się ukryć, że ze swoich warunków wzrostowych korzystała Malinowska. Jeśli tylko pojawiła się w okolicach obręczy, zazwyczaj stwarzała duże zagrożenie i przodowała w statystykach punktowych. Stąd, wynik 38:14 do przerwy nie dziwił.

Gdy do tego od udanej próby zza linii 6, 75 m drugą połowę rozpoczęła Popiół, wszyscy dostali jasny sygnał, że miejscowe zamierzają cały czas kontrolować wydarzenia i prezentować się na miarę własnych umiejętności. Wciąż pomocne okazywały się kontry. W ten sposób przemieszczano się pod kosz przeciwnika zanim jeszcze zdążył się właściwie ustawić. Korzystała na tym choćby Kinga Banach przewyższająca pod względem szybkości większość konkurentek. Swoją drogą, tego wymagali trenerzy wiedząc, ile znaczy samo zaangażowanie.

MLKS MOS Rzeszów nie posiadał zbyt wielu argumentów sportowych. Niespełna 4 minuty przed końcem trzeciej części przegrywał aż 18:58. Przypuszczalnie, cieszył się z pojedynczych sukcesów  w postaci trafionego rzutu, bądź inteligentnego podania, jednak więcej nie zdołał zdziałać.

W ostatniej partii nie wydarzyło się nic, co odwróciłoby scenariusz pojedynku. Owszem, przyjezdne trochę przyspieszyły, zdając sobie sprawę, że wypada poszukać jakiegoś elementu zaskoczenia. W ten sposób częściej umieszczały piłkę w obręczy, aczkolwiek dystans dzielący oba zespoły nadal oscylował wokół 30 „oczek”.

Koleżanki postanowiła wesprzeć m in. rosła Katarzyna Pasek. Poprawnie współpracowała z inną podkoszową, Moniką Malinowską. Z pożytkiem dla wszystkich. Cała konfrontacja ponownie pozwoliła ocenić potencjał wielu graczy oraz przekonać się o efektach długich tygodni pracy. Wygrana 82:45 na pewno daje powody ku zadowoleniu. A już w niedzielę o godzinie 16 Good Lood AZS PK Kraków zmierzy się na wyjeździe z Olimpią Wodzisław Śląski.

AZS Politechnika Szkoła Gortata Kraków – MLKS MOS Rzeszów 82:46 (16:4, 22:10, 24:12, 20:20)

Punkty dla AZS Politechnika: Banach 19, Popiół 16, Malinowska 15, Owca 11, Mazur 8, Hatalska 5, Fiedziuk 4, Pasek 4.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.