Bardzo dobry mecz Good Lood AZS PK Kraków. Anna Krawiec prowadzi zespół do zwycięstwa

Nasz zespół ma za sobą udany występ w Wodzisławiu Śląskim. Jeszcze w pierwszej kwarcie prowadził wyrównaną rywalizację, ale potem, gdy doszła mocna obrona odjechał od przeciwnika z prędkością małego odrzutowca. Świetnie spisały się podkoszowe. Anna Krawiec i Katsiaryna Pratasevich wykonały mnóstwo pożytecznej pracy. Ta pierwsza okazała się najskuteczniejszą zawodniczką spotkania. Warto jednak zaznaczyć, że wśród krakowianek każda koszykarka wpisała się na listę strzelców.

Rywalizacja w Wodzisławiu Śląskim w pierwszej kwarcie okazała się bardzo wyrównana. Krakowianki zdobywały punkty głównie za sprawą dobrze dysponowanych podkoszowych. Anna Krawiec i Katsiaryna Pratasevich wiedziały gdzie się ustawiać i z półdystansu, bądź bezpośrednio spod obręczy oddawały celne rzuty. Ich rolę dało się zauważyć również podczas zbiórek ofensywnych.

Olimpia natomiast stawiała na szybkość. W ten sposób nie da się ukryć, że uzyskiwała zamierzony efekt, zaskakując defensywę przyjezdnych. Gdyby ta formacja wcześniej się organizowała, pewnie zapobiegłaby wielu szarżom, dlatego poczynania wodzisławianek jednocześnie stanowiły cenną lekcję dla naszej drużyny.

Niemniej, partię otwarcia wygrała ona 22:18. Oprócz wymienionych postaci wparcie gwarantowały Kamila Ciężadło i Kinga Banach. Jednak prawdziwy obraz Good Lood AZS PK Kraków przyszedł w drugiej kwarcie. Koszykarki wreszcie postawiły na mocną, nieustępliwą obronę. Wywierały presję właściwie na całym boisku, wobec czego konkurent pozostał bezradny.

Liczne przechwyty lub wymuszane błędy, kontry i coraz większa swoboda rozgrywania akcji znalazły odzwierciedlenie w ogólnym rezultacie. Przewaga małopolskiej ekipy rosła. Nadal ogromny ciężar odpowiedzialności nosiły na swych barkach Krawiec oraz Pratasevich, będąc swego rodzaju ostoją dla partnerek. W okolice tablicy znakomicie, z wyczuciem zbiegała Karolina Wilk, wieńcząc tak poszczególne zagrania. Akcje napędzała także Agnieszka Krzywoń, doskonale wiedząc, jak ważny jest jej atletyzm. Podobnie, walki fizycznej nie unikała Natalia Popiół nie bojąc się wykazać siły w bezpośrednich starciach. Z korzyścią dla zespołu.

Wraz ze skutecznością wzrastały zadowolenie i spokój. Właśnie tego oczekiwał trener, motywując podopieczne do przemyślanej gry. Rezultat 45:24, który brzmiał po 20 minutach pozwalał realnie myśleć o zwycięstwie.

Te marzenia urzeczywistniały się z każdą minutą. Trzecią część od udanej próby za trzy rozpoczęła Banach. Kolektyw spod Wawelu ani myślał zwalniać tempo. Prezentował piękne zaangażowanie i słusznie odczuwał satysfakcję z własnej postawy. Oponent miał wyraźny problem z opuszczeniem swojej połowy. Stąd, co rusz nadarzała się szansa do podwyższenia wyniku.

W odniesieniu do całości zmagań osobną pochwałę należało skierować pod adresem Aleksandry Owcy. Nominalna zmienniczka po wejściu do gry niby pozostawała niewidoczna, lecz w pewnym momencie otrzymywała piłkę i z precyzją snajpera umieszczała ją w koszu, mimo niekiedy dużej odległości od niego. Potrafiła zarazem zabłysnąć inteligentnym podaniem, umożliwiając komuś innemu wpisanie się do statystyk.

Nieco ponad 3 minuty przed rozpoczęciem decydującej batalii tablica świetlna wskazywała liczby 26:65. Good Lood AZS PK spisywał się na tyle bez zarzutu, że szkoleniowiec pozwalał sobie na częste zmiany w składzie, dając zagrać rezerwowym. Dzięki temu, pokazała się choćby Monika Malinowska, wspomagając koleżanki w powietrznych pojedynkach.

Przed ostatnią odsłoną, nasz klub prowadził 76:30. Otrzymywał nagrodę za poświęcenie i zmierzał po triumf. Nie minęła chwila, a zza łuku przymierzyła Agata Rafałowicz. Krakowianki konsekwentnie realizowały cel nie zatrzymując się przy żadnej przeszkodzie. Starały się mimo imponującej zaliczki ćwiczyć poszczególne warianty, co przypuszczalnie zaprocentuje w przyszłości. Niezwykle pozytywnie spisał się duet Krawiec – Pratasevich, ale i Malinowska razem z Natalią Popiół dały się we znaki rywalkom, przejmując inicjatywę. „Trzy grosze” do sukcesu dołożyła Katarzyna Homoncik, dwukrotnie trafiając z dystansu. Wygrana 97:47 cieszy bez dwóch zdań.

ŻKK Olimpia Wodzisław Śląski – Good Lood AZS PK Kraków 47:97 (18:22, 6:23, 6:31, 17:21)

Olimpia: Giedrojć 13, Rusińska 8, Pawlik 6, Jastrzębska 5, M. Cichy 4, Jabłońska 4, Jurzica 4, Hnida 3, L. Cichy 0, Kocon 0, Lamczyk 0.

Good Lood: Krawiec 16, Wilk 13, Popiół 11, Pratasevich 9, Ciężadło 8, Owca 8, Malinowska 8, Homoncik 8, Banach 7, Rafałowicz 5, Krzywoń 4.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.