Zwycięstwo na otwarcie turnieju

W inauguracyjnym starciu Good Lood AZS PK Kraków mierzył się z groźnym MUKS Chrobry Basket Głuchołazy. Przeciwnicy, po dokonaniu kilku transferów jawią się jako groźna drużyna i w trakcie meczu, który miał różne oblicza, parę razy zagrażali naszemu zespołowi, jednak ten postawił na swoim.

Nasze zawodniczki rozpoczęły bój w pełni skoncentrowane, wiedziały doskonale czego wymaga od nich sztab szkoleniowy i starały się nadawać ton grze. Bardzo aktywna była Karolina Wilk. Szybko trafiła „trójkę” zaznaczając, że zespół celuje w zwycięstwo. Wtórowała jej Katsiaryna Pratasevich, prawie nie myląc się przy próbach z półdystansu. To pozwoliło osiągnąć małą przewagę i przynajmniej przez moment poczuć komfort.

Niemniej, MUKS Chrobry Basket Głuchołazy z czasem doszedł do głosu. Umiał wypracować sobie pozycje strzeleckie głównie w okolicach obręczy, gdzie umiejętnie znajdował luki w krakowskiej defensywie. Zbiegające z obwodu koszykarki w tempo otrzymywały podania, powiększając po chwili ogólną zdobycz.

W ekipie Good Lood AZS PK Kraków nie brakowało rotacji składem. Poszczególni gracze dostawali równomierną ilość szans, dzięki czemu warianty taktyczne testowano w różnych konfiguracjach. Swoją obecność na boisku zaznaczyły Aleksandra Owca i Kinga Banach. Ta pierwsza, po świetnym dograniu z przeciwległej części parkietu zanotowała skuteczną próbę za trzy, natomiast pochodząca z Wielkopolski obwodowa odnajdywała się przy szybkich kontrach.

Ważną rolę odgrywała również obecność tych bardziej doświadczonych, czyli Agnieszki Krzywoń, Katarzyny Homoncik czy Agaty Rafałowicz. Ich nazwiska może nie wysuwały się na czoło wszelkich statystyk, niemniej cenne wskazówki i ustawianie rytmu akcji to elementy, które zazwyczaj wywodzą się od najlepszych. Do przerwy widniał remis 29:29.

Po 15 minutach odpoczynku, w szeregi krakowianek wstąpiła nowa energia. Ewidentnie więcej uwagi poświęciły obronie i błyskawicznie znalazło to odzwierciedlenie w obrazie pojedynku. Przeciwniczki nie znajdowały konkretnego sposobu na postawione zasieki, popełniając zarazem sporo błędów skutkujących utratą posiadania piłki.

Jednak też w tych fragmentach konfrontacji dało się dostrzec pewne mankamenty w postaci niewykorzystanych okazji do powiększenia prowadzenia. Wydaje się, że nad tym trzeba mocno popracować.

Szczęśliwie, mądrość i doświadczenie wzięły górę. W decydujących minutach postawiono na sprawdzone rozwiązania. Drużyna dysponowała rezerwami sił, stąd poprzez wywieraną presję na konkurencie dosłownie na każdym centymetrze boiska, zdołano postawić istotny krok. Wciąż wiele pożytecznej pracy w przedniej formacji wykonywała Pratasevich, umieszczając piłkę w obręczy nawet mimo bliskiej obecności oponenta.

Zaskoczyć umiała Wilk, a warto zauważyć, że jeśli poprawi skuteczność, ma szansę stać się wiodącą postacią kolektywu. W końcówce zaś, świetnie przewinienia wymuszała Banach, co zaowocowało cennymi rzutami osobistymi. Łącznie poprawnie wykonała 3 z 4 prób, pomagając w odniesieniu zwycięstwa. Wsparcie zagwarantowała jeszcze Kamila Ciężadło, niemal indywidualnie wypracowując sobie przestrzeń na obwodzie, a następnie punktując bez zawahania.

Ekipa z Opolszczyzny nie odpowiedziała już na te wyczyny. Owszem, ambitnie walczyła, lecz argumenty sportowe nie poszły za chęcią. Wygrana przypadła zespołowi ze stolicy Małopolski.

MUKS Chrobry Basket Głuchołazy – Good Lood AZS PK Kraków 46:57 (12:18, 17:11, 9:12, 8:16)

MUKS Chrobry: Deko 10, Piędel 9, Witkoś 6, Dobrowolska 6, Misiek 4, Majka 3, Winnicka 2, Kucharska 2, Kulak 2, Canert 2.

Good Lood: Pratasevich 16, Wilk 11, Ciężadło 7, Banach 5, Rafałowicz 4, Krzywoń 4, Homoncik 3, Owca 3, Pasek 2, Popiół 2.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.