AZS Politechnika w strefie medalowej!

Rywalizacja z AZS Politechniki z AZS-em Uniwersytet Gdański budziła coraz większe emocje. Było jasne, że środowe spotkanie nie będzie czymś zwykłym. I stało się niezwykłe za sprawą krakowskiego zespołu, który rozegrał fantastyczne zawody.
Od początku dało się zauważyć ogromną koncentrację i energię. To zaowocowało znacznie bardziej składną i dynamiczną grą, a w konsekwencji prowadzeniem 12:2. Świetnie prezentowała się Agnieszka Krzywoń, będąc prawdziwym liderem drużyny.
Znakomicie wyglądała defensywa. Rywalki nie miały praktycznie wolnej przestrzeni przy oddawaniu rzutów, co przekładało się na skuteczność. Gospodynie jeśli popełniały błędy to w minimalnym stopniu. W rozegraniu rządziła Agata Rafałowicz. Nie unikała bezpośredniej walki fizycznej, celnie podawała i już niemal tradycyjnie nadawała ton poszczególnym zagraniom. Warto podkreślić, że zakończyła występ ze statystykami na poziomie 4 punktów, 8 zbiórek i 10 asyst.
Co więcej, powiększały swoją przewagę, a niezwykle ważne okazywały się kontry. Przeciwniczki za nic nie mogły nadążyć. Oprócz Krzywoń odnalazły się Natalia Popiół i Magdalena Ruta, lubiące szybkie akcje.
Jednak widowisko dopiero się rozpoczynało. W cieniu nie chciała zostawać Małgorzata Zuchora. I rozegrała absolutnie najlepszą partię w sezonie. Polot, radość gry oraz fantastyczne rzuty za trzy pozwoliły znaleźć się krakowiankom przynajmniej dwa piętra wyżej, o czym świadczył wynik 39:17. To był ogromny kapitał, ale wciąż należało zachować czujność. Długą przerwę spędzono przy wyniku 42:21.
W trzeciej kwarcie, poniekąd wedle przypuszczeń, gdańszczanki ostro ruszyły, by ratować sytuację. Zespół, który jeszcze w poprzednim sezonie występował w Ekstraklasie grał bardziej agresywnie, zmniejszył część strat, ale AZS Politechnika korzystając m in. ze swojego doświadczenia tym razem nie pozwoliła przekroczyć pewnej granicy. Ważne trafienia notowała Katarzyna Kocaj. Zresztą pod koszem wykonywała tytaniczną pracę, która mogła być nawet niewidoczna, lecz zaważyła na końcowym wyniku.
Ponadto, wciąż na posterunku była Krzywoń. Gdy dodać jej zasługi za rozgrywanie piłki, twardą obronę, grę w polu trzech sekund jak rasowy center, śmiało należy powiedzieć, że była bohaterką pojedynku. Tak wszechstronnych graczy próżno szukać.
Kiedy na początku czwartej części dwa razy zza łuku znów przymierzyła Zuchora, ekipa ze stolicy Małopolski wygrywała 65:49. Szczęście się przybliżało. Niespełna 2 minuty przed finiszem z bliskiej odległości nie pomyliła się Krzywoń. Tablica świetlna wskazywała rezultat 69:51. Profilaktycznie, chyba nikt nie pozwolił sobie jeszcze na rozluźnienie.
Do samego końca, nawet ze zmienniczkami na boisku, AZS Politechnika kontrolowała wydarzenia, a po końcowej syrenie nastała absolutnie zasłużona, duża radość.
Kilka miesięcy rzetelnej pracy zespołowej oraz indywidualnej zaowocowało awansem do strefy medalowej. Nasze koszykarki już w najbliższą sobotę (27.04) zmierzą się z klubem Top-Market MKS Pruszków.
Gratulacje!
AZS Politechnika Korona Kraków – AZS Uniwersytet Gdański 71:57 (23:9, 19:12, 17:25, 12:11)
AZS Politechnika: Zuchora 23 (6×3), Krzywoń 17, Kocaj 11 (11 zb.), Popiół 10, Ruta 6, Rafałowicz 4 (8 zb., 10 as.), Mazur 0, Piwkowska 0, Kopiec 0.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.